06.09.2015

Rozdział 16

I'll make you fall in love
For a spell that can't be broken
One drop should be enough
Boy you belong to me


       Przyciągnęła kolana do piersi i westchnęła. Miała dziwne wrażenie, że coś jest nie tak. Jej głowa szumiała, a jej klatka piersiowa boleśnie ściskała się. Założyła kaptur na głowę i wpatrywała się w migający ogień z ogniska. Następnie wsunęła dłonie w kieszeń i westchnęła. Wszyscy tańczyli i wygłupiali się, a ona po prostu chciała stąd jak najszybciej wyjść. Nawet w głowie układała plan, który miał na celu sprawienie, że obozowicz puści ją do domku, ale czekała na odpowiedni moment. W tle słyszała piosenkę Jason Deluro - The Other Side, więc po prostu przymknęła oczy i wsłuchała się w piosenkę.
       Była tak bardzo odizolowana od wszystkiego, co działo się wokół niej, że nawet nie zauważyła, jak ktoś  wylał napój na jej bluzę. Gwałtownie zerwała się na proste nogi i spojrzała w dół na swoje ciuchy. Jej biała bluza była poplamiona sokiem pomarańczowym, a jej końcówki włosów były całe poklejone. Była tak bardzo zła i wściekła, ponieważ wszystkie najgorsze rzeczy spotykają właśnie ją. Chciała krzyczeć i rzucić czymś naprawdę mocno i to zniszczyć. Po prostu miała ochotę wyładować swoją złość. Jej głowa wystrzeliła w boki szukając osoby, która zniszczyła jej bluzę. Zmrużyła oczy i wydęła dolną wargę patrząc na blondynkę obok niej. Była naprawdę szczuła i ładna, a jej ciuchy prawdopodobnie kosztowały naprawdę wiele. Na pierwszy rzut oka wyglądała na miłą, ale kiedy zobaczyła ten uśmiech zadowolenia zmieniła zdanie. Ona zrobiła to celowo.
       Chloe skrzyżowała ramiona na klatce piersiowej i gdyby wzrok mógłby mordować ona dawno była by martwa. Blondynka przeanalizowała wygląd Chloe i uśmiechnęła się, będąc dumną.
       -Masz jakiś problem? - Chloe zagryzła wargę i podwinęła rękawy bluzy.
       -W tej chwili? Ciebie. - warknęła i zrobiła krok w stronę brunetki. Miała naprawdę długie, idealne paznokcie, które wcale nie wyglądały na naturalne. W dłoni miała natomiast białego iphone i cholera, ona była rozpieszczona - to było wiadome.
       -O co ci chodzi? - westchnęła i zarzuciła zrezygnowana rękoma. Miała dość tego dnia, obozu i po prostu wszystkiego.
       -Oj Chloe, mała, naiwna Chloe - za ćwierkotała, kiwając głową. - Myślisz, że Niall jest tobą zainteresowany? Pozwól, że coś ci uświadomię; jesteś w błędzie. On chce tylko mnie, więc z łaski swojej zrób coś dla mnie i nie wchodź mi w drogę, bo to naprawdę nie skończy się dobrze - zagroziła i zrobiła groźny krok do przodu.
       Chloe zagryzła wargę i w myślach błagała boga, by to wszystko okazało się wielkim nieporozumieniem. Jej serce biło naprawdę z ogromną siłą, a coś z całej siły złapało ją za gardło. Nie mogła wypowiedzieć chociaż najmniejszego słowa. Otworzyła usta, a chwile potem zamknęła je zrezygnowana. Czuła, że nie powinna się jej sprzeciwiać, ale po prostu nie mogła się powstrzymać, ponieważ ten obóz nie mógł być już jeszcze gorszy, prawda?
       -Skoro nie jest mną zainteresowany i woli ciebie, to dlaczego jestem z nim na dzisiaj umówiona? - Chloe zrobiła najlepszą minę, która udawała skruchę, a następnie na jej ustach widniał zwycięski uśmiech. Cóż, chyba towarzystwo chłopaków i Faith zbyt bardzo na nią wpłynęło. Wcale nie czuła strachu ani niczego podobnego, po prostu była zła za to, że zniszczyła jej nową bluzę i humor, który był jeszcze bardziej popsuty dzisiejszego dnia.
       -Okej, chyba nie wiesz, jak bardzo bystra jestem i że obserwuję cię od samego początku,.Widzę, że nie spoczniesz dopóki nie dostaniesz tego, czego chcesz, a chcesz Nialla. I wiesz co Chloe? Jestem dokładnie taka jak ty, nie spocznę dopóki was nie rozdzielę
       Chloe przerażona otworzyła szeroko oczy, kiedy sobie coś uświadomiła. To była ta dziewczyna, którą całował Niall. I potem to wszystko uderzyło ją ze zdwojoną siłą. Naprawdę słyszała bardzo wiele o byłej dziewczynie Niall'a i jeżeli to naprawdę była ona to miała zagwarantowane, że jej życie zmieni się w czoło. Idiotka, kretynka, debilka! Lekko uderzała się w czoło przeklinając pod nosem. Wzięła oddech i z powrotem spojrzała na blondynkę, która miała zwycięski uśmiech. Nie wiedziała co powiedzieć, a jej niewinność dawała o sobie znać. Jej ręce się strzęsły, kiedy próbowała coś odpowiedzieć. W ogóle powinna coś powiedzieć? A może to był koniec rozmowy i ta blondynka za chwile odejdzie?
       -Straciłaś język w tych pieprzonych ustach, huh? - niemal podskoczyła w miejscu, kiedy usłyszała groźny głos blondynki.
       -Co--umm - jęknęła i zagryzła wargę.
       Dziewczyna podeszła jeszcze bliżej, tak że były kilka centymetrów od siebie. - Dobrze ci radze zostaw go w spokoju.
       Nagle znikąd pojawił się Niall i odsunął Chloe zasłaniając ją swoim ciałem. Zamrugała kilka razy i wpatrywała się w jego plecy. Następnie odchyliła głowę i spojrzała na niego. Jego klatka poruszała się naprawdę szybko co znaczyło, że biegł albo po prostu był zły. Jedno i drugie było prawdą. Blondyn przybrał obronną postawę i zrobił krok do przodu, a blondynka jakby wyjęta z transu odsunęła się.
       -Zostaw.Ją.W.Spokoju.Linsey - wysyczał, dając nacisk na każde słowo.
       -Nie rozkazuj mi - warknęła i przewróciła oczami, chodź w środku czuła się przestraszona jego ciemnymi oczami ostrym tonem głosu.
       -Jesteś głucha czy co? - westchnął sfrustrowany, a jego oczy wierciły dziurę w jej głowie. - Odejdź stąd - dodał głośniej.
       -Och, jasne. Ale nie myśl, że dam jej spokój, bo ty tak chcesz - zaszydziła, następnie machnęła włosami i odwróciła się. Coś tam przeklinała pod nosem, kiedy podeszła do swojej koleżanki. Niall odwrócił się w stronę Chloe i przeskanował jej ciało wzrokiem. Patrzyli sobie prosto w oczy. Coś ciągnęło ją do jego niebieskich tęczówek i nie mogła tak po prostu odwrócić wzroku. Czuła jakby jakąś więź. Patrzyła w jego tęczówki próbując rozszyfrować jego uczucia. O czym myślał? Co czuł? Czy on w ogóle czuł te iskierki, kiedy patrzył w jej oczy? Czuła przyśpieszone bicie swojego serca, kiedy przybliżył się jeszcze bliżej i wydmuchał powietrze prosto w jej twarz. Zadrżała, a jej serce prawie wyskoczyła z jej klatki piersiowej. Obserwowała go, kiedy oblizał usta i zagryzł dolną wargę. Była sfrustrowana, czy on naprawdę musiał to robić? Miała ochotę rzucić się na niego i zacząć całować bez opamiętania. Zamiast tego uśmiechnęła się, a jej oczy zabłyszczały, kiedy odwzajemnił gest.
       -Będziecie tak stać i się na siebie gapić? - Linsey znowu do nich podeszła i pstryknęła im palcem przed twarzą. Żadne z nich się nie odezwało, zamiast tego Niall złapał jej twarz w dłonie i przysnął swoje usta do jej. Mruknęła cicho i położyła rękę na jego policzku, kiedy poczuła jego ciepłe usta na swoich. Smakował miętą i papierosami, a ona się rozpływała. Ich usta poruszały się synchronizowanie, jakby były dla siebie stworzone. Zagryzł jej dolną wargę i pociągnął za nią. - Już kapuje. Jesteście popieprzeni, jasne? Mówię do was - warknęła zezłoszczona.
       Chloe niechętnie nacisnęła na klatkę piersiową chłopaka i odsunęła go od siebie.
       -Przestań mnie testować, bo za chwilę nie będziesz miała tych kudłów - Chloe zagroziła i zacisnęła ręce w pięść. Niall spojrzał na nią i uśmiechnął się, zupełnie jakby był dumny. Co właśnie uciekło z jej ust? TO NIE BYŁA CHLOE. Ona się tak nie zachowywała.
       Otworzyła szeroko oczy i zasłoniła ręką usta. Była zdziwiona swoim nagłym zachowaniem i po prostu nie wiedziała co się z nią dzieje.
       -Nie tym tonem szmato - Linsay wysyczała jej do ucha, a oczy Chloe pociemniały ze wściekłości. Jak do cholery mogła to powiedzieć? Co było nie tak z tą dziewczyną?
       -Zamknij swoją plastikową mordę albo pożałujesz dnia, kiedy się do mnie odezwałaś suko - warknęła przez zaciśnięte zęby.
       Linsay spojrzała nią i pokręciła głową. Kim do cholery była ta suka i dlaczego zachowywała się jakby mogła robić wszystko? Dodatkowo dotykała Nialla. On był jej do cholery i nikt nie miał prawa przebywać w jego towarzystwie bez jej zgody. Miała plan, który skończy się na tym, że ta mała idiotka jeszcze skończy na kolanach płacząc. Posłała Chloe spojrzenie nienawiści, a potem ruszyła w stronę chłopaka. Zniszczy ją i wdepcze w ziemie. Pożałuję, że w ogóle zapisała się na ten obóz.
       -Pożałujesz swoich słów, dziewczyno - ostrzegła i uśmiechnęła się sztucznie, będąc naprawdę złą. Ta rozmowa nie miała tak wyglądać. Zazwyczaj każda dziewczyna się jej boi, więc dlaczego ta nowa się jej sprzeciwiła? I dlaczego Niall za nią gania?
       -Tak bardzo się boje! Spójrz; umieram ze strachu! - zaszydziła, wyrzucając ręce w powietrze.
       -Co tu się kurwa dzieje? - Rayan i Chad podeszli do nich, robiąc kółko.
       -Ta mała suka mnie wkurwia, zrób z nią porządek Ryan. Dobrze ci radze! - wrzasnęła blondynka, nie panując na swoimi emocjami.
       -Zamknij się do cholery, zanim ci w tym pomogę! - Chloe wykrzyczała i naprawdę miała ochotę podejść i zatłuc ją gołymi rękami.
       -Chloe! - Chad i Rayan powiedzieli równo, otwierając szeroko oczy. Co się właśnie działo? Przecież brunetka nigdy tak się nie zachowywała. Nigdy nie przeklinała i była spokojną dziewczyną, więc jeszcze raz. Co.Do.Kurwy?
       -Nie będzie mi groziła, okej? - powiedziała pewnie i skrzyżowała ramiona na klatce piersiowej.
       -Uspokój się - Chad ostrzegł ją i popchał w stronę Nialla. Następnie Rayan i on odwrócili się w stronę Linsay. - Słuchaj, przepraszamy za nią. Jest nowa i naprawdę nie wie o co w tym wszystkim chodzi. Porozmawiamy z nią i masz nasze słowo, że uspokoimy ją - westchnął i spojrzał błagalnym wzrokiem w stronę blondynki, która kiwnęła głową, udając, że rozumie.
       -Jasne, nic do niej nie mam, po prostu uspokójcie ją, a to się już nie powtórzy - skłamała i uśmiechnęła się.
       -Wow, gratulacje. Dostajesz nagrodę za najlepsze kłamstwo - Niall parsknął śmiechem i zaczął klaskać. Następnie pokręcił głową i był naprawdę rozbawiony, kiedy Linsay spojrzała na niego wzrokiem mordercy. Myślała, że dzięki temu blondyn się uspokoi, ale zamiast tego jego śmiech powiększył się. Rad i Chad mogli uwierzyć w jej słowa, ale Niall znał ją zbyt dobrze i wiedział, że nigdy nie mówiła prawdy. Była taka fałszywa.
       -Odczep się - warknęła.
       -Jak sobie życzysz, księżniczko - ukłonił się, następnie złapał Chloe za rękę i pociągnął w prawą stronę.



       Kilka godzin później siedzieli na pomoście. Ich nogi były spuszczone w dół, a ich wzrok był utkwiony w Harrym, który pijacko bełkotał o jakieś dziewczynie, którą całował, a później obrzygał jej buty. Nazywała się Emily i Derby był pewien, że już nigdy się do niego nie odezwie. Chloe w prawej dłoni trzymała butelkę z piwem. Otworzyła je dwadzieścia minut temu i dalej nie upiła chociaż łyka. Siedziała obok Nialla, a jego ręka była owinięta wokół jej tali. Co chwile śmiał się z opowieści przyjaciela i sączył napój z alkoholem.
       Zagryzła wargę i dyskretnie spojrzała w dół na piwo. Nie miała ochotę pić, ale była pewna, że jeżeli tego nie zrobi wyśmieją się. Wzięła głęboki oddech i pokręciła głową, nie wierząc w swoją głupotę. Przyłożyła butelkę do ust, a następnie zaczęła pić. W smaku nie było takie ohydne, jak jej się wydawało. Słyszała jak Derby przerwał swoją wypowiedź, a następnie oboje spojrzeli na nią, podnosząc brwi.
       -Whoaa, spokojnie kochanie! - Niall roześmiał się, a następnie wyrwał jej prawie pustą butelkę. Spojrzał na nie, a później na nią i parsknął nosem. Przymrużyła oczy i wydęła usta, kiedy miała wrażenie, jakby świat wirował dookoła.
       -Nie można tak szybko pić alkoholu, kiedy jest się początkującym - Derby ostrzegł ją, a na jego twarzy było rozbawienie.      
       -Przeeepraszam, przyjacielu-uu - za jąkała się, a następnie wybuchnęła śmiechem i spojrzała w niebo. - Te gwiazdy tak święcą, ja pierdole zaraz oślepnę - przyłożyła rękę do czoła i zaczęła głęboko oddychać, zupełnie jakby to miało w czymś pomóc.
       -Uwielbiam ją, serio! Jest taka śmieszna! - Harry pokręcił głową.
       -A tak w ogóle - zaczęła, składając w głowie literki. Wszystko było takie rozmazane, nie wiedziała co się dzieje. - Ta Linsay, no wiesz dziewczyna, którą całowałeś jest suką. I o mój boże całowałeś ją, a później mnie. Myślisz, że powinnam umyć zęby? Czy to znaczy, że mam jej ślinę w ustach? O mój boże! To jest takie ohydne, chyba za chwilę zwymiotuje!
       Harry zakrztusił się piwem i zaczął się śmiać, a Niall pokręcił rozbawiony głową i uśmiechnął się.
       -Wow, jakie to słodkie, że pamiętasz te wszystkie małe rzeczy - zagruchał i potarł jej ramie.


JA SIE NIE UDZIELAM 
SERIO NIE MIAŁAM POMYSŁU DLATEGO GÓWNO WYSZŁO
NO TAKŻE DO ZOBACZENIA 

Obserwatorzy

Lydia Land of Grafic